Reforma sportu


W tym punkcie zgadzam się z panią minister Muchą, tzn. koniecznie trzeba postawić na sport powszechny. W Polsce za mało ludzi uprawia sporty, więc nie dziwmy się, że również niewielu zdobywa medale.

Należy zacząć od lekcji WF już w podstawówce. To częściowo jest reforma szkolnictwa, ale dopasowałem to do tej. Nie trzeba zwiększyć ilości WF, tylko zwiększyć ich jakość.

Należy najpierw każdego ucznia sprawdzić, czy jest dobry w różnych dziedzinach, a później na kierunkować go głównie na ten sport. To wymaga indywidualizacji lekcji WF, jednakże nie wymaga zwiększenia ilości tychże. Dla przykładu jeżeli ktoś jest dobry w podnoszeniu ciężarów, to nie trzeba go ćwiczyć np. w bieganiu.

Następnie jeśli chodzi o finansowanie związków sportowych, to trzeba je dostosować do ilości sportowców, którzy im podlegają, oraz do ich jakości.

Trzeba również prowadzić kampanie mające na celu rozpowszechnienie sportu w życiu codziennym. Co zdecydowanie może polepszyć długość i jakość życia.

Reklamy

8 thoughts on “Reforma sportu

  1. Zbyt ogólnikowo 🙂 Wchodzę na blog, ponieważ jest ciekawy – niestety bardzo populistyczny.

    Trudno się z Muchą nie zgodzić. Powiedziała to, co rozgarnięty Kowalski wie od kilku lat. Czysty populizm kobiety, która wbrew poprawnej polszczyźnie chce się zwać ministra. Nic odkrywczego nie powiedziała.

    Indywidualizacja zdaje się logiczna, ale czy konieczna? W Chinach szkoli się sportowców w danej dyscyplinie ze względu… na miejsce zamieszkania. Problemem nie są predyspozycje, tylko lenistwo – a związki sportowe w tym przypadku nie ułatwiają życia sportowcom.

    WF w szkołach jest słaby w jakości jak i czasie trwania. Co to jest półtorej godziny tygodniowo? Jako jakiś tam sportowiec wiem, że minimalnie potrzeba 4-5 godzin treningu.

    Odpowiedz
  2. WF w szkole powinien być tylko podstawą, nauczyciele powinni też zachęcać do ćwiczeń w domu, oczywiście w ramach możliwości, bo przecież trudno jest w domu ćwiczyć np. bieg przez płotki 😛

    A jeśli chodzi o Chiny… to tam żyje chyba ponad 1,5 miliarda ludzi, więc nie dziwmy się, że kilku z nich coś tam umie 🙂

    Odpowiedz
  3. A co tutaj ma ilość mieszkańców? Chiny nie szkoliły półtora miliarda swoich obywateli tylko wybranych. Robi się to od jak najmłodszego wieku.

    Jeśli traktuje się sukces sportowy jako wypadek, zrządzenie losu czy dar od boga to się jest wsiowym głupkiem wyśmiewanym na Zachodzie czy Wschodzie – zupełnie jak Polska. W sport trzeba wkładać ciężką pracę.

    Odpowiedz
  4. Wedle rachunku prawdopodobieństwa większa szansa jest, że na 1,5 miliarda urodzi się kilku z talentem niż na 40 milionów. Gdyby Chińczycy mieli lepsze warunki życia, to mieliby jeszcze więcej utalentowanych osób, ale tak przytłaczająca liczba ludności nawet przy kiepskim wyszkoleniu musi się przekładać na ilość sukcesów.

    Odpowiedz
  5. Będę rad zobaczyć twoje matematyczne obliczenia na potwierdzenie postawionych tez 🙂

    Widzę, że nie znasz tematu Chin. Polecam nr Newsweeka z ubiegłego tygodnia, gdzie jest przybliżony system szkolenia. System ten Chińczycy mieli wysoki, ponieważ sprowadzali szkoleniowców ze świata. Poza tym sportowcy byli izolowani od świata, poświęcając cały czas na trening.

    Naszym baletnicom jednak wszystko przeszkodzi (np. wymówka naszego Polaka, który swoją porażkę usprawiedliwiał ogolonymi plecami – w ten sposób inaczej czuł wodę). Polakom brakuje zdyscyplinowania i poważnej polityki. Chiny to mają.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s