Zapomniana wojna w Syrii


Mainstreamowe media milczą, tak radio, jak i telewizja, a tysiące ludzi ginie w bratobójczej wojnie. Z danych z 31 Marca 2013r. wynika, że straty wojskowych wynoszą ok. 15.500 żołnierzy, rebeliantów zginęło w przybliżeniu 14.500, natomiast najbardziej na tej wojnie tracą zwykli ludzie, ponieważ wg. opozycji śmierć poniosło ponad 30.000 cywilów. Z danych ONZ wynika, że łącznie w tej wojnie zginęło 70.000 ludzi.

Zachód nie chce mieć z tą wojną nic wspólnego, podczas gdy Rosja, czy Iran wspierają Baszara al-Asada nie tylko dyplomatycznie, ale też poprzez wysyłanie uzbrojenia. Rebeliantów z kolei wspierają niektóre kraje z Ligi Arabskiej, czyli Arabia Saudyjska, Katar, ale także i Turcja. Również Izrael włączył się w tą wojnę i zbombardował ośrodek badawczy Dżamraji z powodu podejrzeń o przetrzymywanie tam broni chemicznej.

Na papierze siły rządowe mają dwu-krotną przewagę, ale obecnie rebelianci są w natarciu – ostatnim dużym sukcesem było przejęcie miasta Ar-Raqqah 6-tego Marca. Ciągle oblegana przez Wolną Armię Syryjską jest stolica Syrii – Damaszek. Poniżej znajduje się mapa prezentująca przebieg wojny w Syrii:

Miasta kontrolowane przez siły rządowe (zielony); rebeliantów (czerwony); walki/sytuacja niejasna (niebieski)

Jak widać Baszar w pełni kontroluje tylko środkowy zachód kraju. Co prawda nie mam dokładnych danych – bo i skąd, ale sądzę, że jeśli rebelianci przejmą wschód i skupią się na działaniach na zachodzie ta wojna będzie się miała ku końcowi. Niestety może to jeszcze potrwać kolejne 2-3 lata, ale to zależy od zaangażowania się innych krajów.

Na pewno wielką ulgą dla rebeliantów byłoby wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią – tak jak to było podczas wojny w Libii, ponieważ siły rządowe używają tzw. bomb kasetowych, które są zakazane przez międzynarodowe konwencje. Swoją drogą Polska nie zgodziła się na ten zakaz i nadal używamy tych bomb. Sytuacja w Libii była jednak inna – szczególnie pod względem gospodarki, ponieważ oni posiadają pokaźne zasoby ropy, natomiast Syria jest biednym krajem. Jak widać NATO, czy UE nie podejmie żadnych ruchów w tym kierunku, ale pozostaje jeszcze nadzieja, że Liga Arabska podejmie jakieś szersze działanie mające na celu zakończenie tej wojny.

Reklamy

3 thoughts on “Zapomniana wojna w Syrii

  1. Autorze, ja rozumiem, że piszesz w pośpiechu, ale dobrze radzę – zanim wrzucisz tekst, odstaw go na jakąś godzinkę, potem przeczytaj jeszcze raz. W ten sposób wyłapiesz sporo błędów, które można by skorygować przed opublikowaniem tekstu. Te literówki naprawdę rażą w oczy! A co do Syrii: jeśli Chiny i Rosja nie ustąpią ze stanowiska, ta wojna potrwa jeszcze bardzo długo. Szczerze mówiąc nie wiem kogo w tym konflikcie popierać, bo zarówno Baszar jak i rebelianci walczą za kraj i oboje uważają, że mają do niego pełne prawa. Problem w tym, że Baszar to dyktator (osobiście nic do dyktatur nie mam, no ale reszcie świata to się nie podoba) zaś za rebeliantami stoją islamscy fanatycy, którzy po zwycięstwie z pewnością zechcieliby zrobić z Syrii drugi Iran. Wybór między dżumą a cholerą, że tak powiem.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s