Czy wykorzystamy okazję – grafen

Premier Donald Tusk ogłosił wszem i wobec, że rozpoczynamy produkcję przemysłową grafitu. Był dumny tak, jakby on sam wymyślił grafen i pracował nad nim. To dobre wieści, jednakże to dopiero pierwszy krok, do potencjalnie wielkiego sukcesu Polski – no właśnie, tylko „potencjalnie”. Nie możemy spocząć na laurach, a niestety rząd nie kwapi się do finansowania tego i innych projektów badawczych.

Na badania nad grafenem Polska przeznaczyła znacznie mniej niż inne kraje, bo zaledwie 60 mln zł (wydatki państwowe + prywatne). Jeśli chcemy w przyszłości odegrać ważną rolę, to musi znaleźć się finansowanie projektów grafenowych. Puls Biznesu szacuje, że w 2020r. rynek grafenu może wynieść nawet 675mld USD – jak widać jest o co walczyć.

Pytanie brzmi, czy rząd chce walczyć? Może warto zainwestować więcej pieniędzy, żeby później mieć ogromne zyski. Wbrew optymizmowi Premiera nie tylko Polacy pracują nad grafenem i musimy się postarać o wygranie tego wyścigu do pieniędzy. Nowy materiał ma wielkie możliwości i był przełomowym odkryciem kilka lat temu. Badając grafen możemy wnieść wkład przede wszystkim w elektronikę, ale też w medycynę, czy chemię.

Wszystko niestety rozbija się o mur niechęci politycznej i braku długofalowej strategii rządu. Premier walczy jedynie o zyski tu i teraz – o czym świadczą ostatnie decyzje min. przesunięcie pieniędzy z OFE do ZUS. Taka taktyka (bo to co się tu dzieje trudno nazwać strategią) nie wróży nic dobrego. Oby to się szybko zmieniło.

Raport Hausnera

W Pałacu Prezydenckim odbyła się debata na temat zaprezentowanego przez profesora Jerzego Hausnera raportu pod tytułem „Jak awansować w lidze światowej? Raport konkurencyjności polskiej gospodarki”. Profesor zaznaczył, że stworzył zespół i rozpoczął pracę na prośbę prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Część postulatów, które wskazuje zespół prof. Hausnera były już wcześniej przeze mnie postulowane, ale pojawiło się wiele nowych, ciekawych propozycji. Po analizie i przemyśleniu dodam je do postulowanych również przeze mnie – na razie wydaje się, że całość raportu współgra z projektem.

Oto dziesięć punktów, które znalazły się w raporcie:

1. Lepsze warunki dla przedsiębiorczości

Niezbędna jest zmiana otoczenia regulacyjnego przedsiębiorstw. Fundamentem winna być ustawa o swobodzie działalności gospodarczej o charakterze kodeksowym. Konkurencyjność rynków wewnętrznych wymaga dalszej demonopolizacji gospodarki.

2. Nowa polityka przemysłowa

Potrzebujemy selektywnej i strategicznej polityki przemysłowej, zwiększającej zdolność przedsiębiorstw do konkurencji, a nie skoncentrowanej na osłanianiu własnej gospodarki. W pierwszej kolejności powinna dotyczyć ona sektorów o wysokiej wartości dodanej eksportu.

3. Proinnowacyjna reorientacja gospodarki

Państwo ma umożliwiać autonomicznym podmiotom innowacyjne zachowania i jego rola ma być wyraźnie pomocnicza. Kluczowa jest tu edukacja wyzwalająca indywidualną kreatywność na wszystkich poziomach kształcenia. Potrzebna jest zmiana systemu finansowania uczelni i nowa całościowa regulacja dotycząca własności intelektualnej.

4. Strukturalna przebudowa rynku pracy

Polityka rynku pracy musi przeciwdziałać sytuacji, gdy mało opłaca się inwestować w podnoszenie poziomu kapitału ludzkiego, zdolności kreatywnych i przedsiębiorczych.

5. Znaczący wzrost poziomu oszczędności krajowych

Wyższe oszczędności krajowe są niezbędne, aby finansować inwestycje prywatne, a nie jak dotychczas, głównie deficyt państwa. Dla wzrostu oszczędności przedsiębiorstw podstawowe znaczenie ma uproszczenie i większa przejrzystość systemu podatkowego. Dla wzrostu poziomu oszczędności indywidualnych konieczne jest zakończenie niepewności dotyczącej przyszłości II filara emerytalnego i silniejsze zachęty podatkowe do udziału w III filarze tego systemu.

6. Promocja eksportu

Potrzebna jest również ekonomizacja polityki zagranicznej i służb dyplomatycznych, prowadząca do praktycznego wspierania inwestycji zagranicznych przedsiębiorstw krajowych. Konieczne jest uspójnienie i skoordynowanie działań na rzecz promocji marki kraju.

7. Nowoczesna administracja, sprawne państwo

Konieczne jest przeciwdziałanie z jednej strony dominacji korporacji zawodowych i gospodarczych nad państwem, a z drugiej strony niekontrolowanemu rozrostowi struktury administracyjnej. Szczególnie istotne jest usprawnienie systemu egzekucji prawa, całościowa modernizacja administracji rządowej, zmiany w systemie samorządowym oraz powołanie państwowego centrum studiów strategicznych.

8. Partnerstwo rozwojowe i zmiana formuły dialogu społecznego

Niezbędny jest efektywny dialog z reprezentacjami podmiotów gospodarczych, wykraczający poza tradycyjną wymianę informacji i konsultowanie projektów. Powinien on stanowić proces nieustannego uczenia się, kojarzenia interesów i wspólnego rozwiązywania problemów. Uzupełnieniem dialogu w Komisji Trójstronnej powinna być Krajowa Rada ds. Konkurencyjności Gospodarki, kierowana przez premiera.

9. Pro-rozwojowe wykorzystanie środków unijnych

Wykorzystanie funduszy unijnych nie może być celem samym w sobie, lecz musi być wyraźnie podporządkowane konkurencyjności gospodarki. Konieczna jest głęboka nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych. W świetle pogarszającej się sytuacji finansowej jednostek samorządu terytorialnego istotne jest upowszechnienie partnerstwa publiczno-prywatnego, a w szczególności zmiana klimatu politycznego wokół współpracy władzy publicznej i sektora prywatnego.

10. Nowa narodowa strategia integracji europejskiej

Wobec praktycznego formowania się Unii Europejskiej „zróżnicowanych prędkości”, Polska potrzebuje nowej strategii integracji europejskiej. Kwestia wejścia do strefy euro musi w niej zostać ściśle związana z działaniami na rzecz konkurencyjności polskiej gospodarki.

Rybiński: Polsce potrzeba innowacji

W Kielcach w dniach 4-5 czerwca odbyło się Regionalne Forum Innowacji Organizatorem forum było Biuro Innowacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego.
Tutaj możecie zobaczyć bardzo ciekawą prezentację ekonomisty Krzysztofa Rybińskiego na owym Regionalnym Forum Innowacji 2013.
http://goo.gl/bDCOi

Profesor Krzysztof Rybiński mówił o potrzebie zwiększenia poziomu wydatków na technologię i naukę w polskiej gospodarce. Ukazywał dane, które wskazują, że polskie firmy z roku na rok coraz to mniej wydają na inwestycje w innowacje – oddalamy się od średniej unijnej.

Sądzi również, że kryzys w europie będzie się pogarszał i przez kilka następnych lat nie ma szans na wzrost i w najlepszym wypadku będzie stagnacja, więc nie będziemy mogli liczyć na to, że eksport podbuduje naszą sytuację -jak to było dotychczas

Kryzys z opóźnionym zapłonem

O ile Polska bardzo dobrze weszła w kryzys w 2009 roku, o tyle teraz mamy opóźnione efekty trwającego kryzysu. Wszystkie agencje obniżają prognozy wzrostu PKB dla Polski. Zarówno analitycy z OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju), jak i z HSBC (Hongkong and Shanghai Banking Corporation) obniżyli owe prognozy z 1.5-1.9% do 0.9%, trochę bardziej optymistyczny jest EBOR (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju) i szacuje poziom 1.2%.

Ekonomistka Agata Urbańska-Giner z HSBC stwierdziła:

Staliśmy się mniejszymi optymistami jeśli chodzi o ożywienie wzrostu popytu krajowego i inwestycji w szczególności. Słabszy wzrost eksportu, na który wskazują dane z I kwartału 2013 roku, również będzie miał wpływ na nastroje biznesowe, a przez to na inwestycje i zapasy oraz na nastroje konsumentów. Te ostatnie wraz z ciągle spadającym zatrudnieniem mogą ograniczyć pozytywny wpływ niskiej inflacji i ożywienia wzrostu realnych wynagrodzeń na konsumpcję

Jak pisałem już wcześniej z całą pewnością będzie potrzebna korekta budżetowa, a to oznacza kolejne cięcia i spadek wydatków państwa, co z pewnością nie wpłynie dobrze na rozwój gospodarczy.

Państwo nie ma bezpośredniego wpływu na nastroje konsumentów, ale przyczyną takiej sytuacji jest po części wysoki poziom bezrobocia, a państwo powinno zadbać o zapewnienie dodatkowych miejsc pracy dla ludzi, chociażby właśnie po to, by zwiększyć popyt wewnętrzny w Polsce. Rząd również ma pośredni wpływ na prywatne inwestycje. Powinniśmy ułatwiać i zachęcać inwestorów – również zagranicznych do wykładania pieniędzy u nas.

Obawiam się, że premier Donald Tusk nie ma dobrych pomysłów na poprawę sytuacji, a jeżeli już jakieś decyzje są podejmowane, to jest to bardzo powolny proces. Minister Rostowski ogląda każdy grosz ze wszystkich stron, podczas, gdy potrzeba nam szybkich akcji, żeby odwrócić ten trend recesyjny.

Wielka szkoda dla Polski, że mamy taki zastój w polityce gospodarczej – opinia publiczna zajmuje się marginalnymi sprawami, więc nie ma presji na władze, by dokonali poważniejsze reformy. Również wewnętrzna niepewność w PO oraz PSL sprawia, że politycy zajmują się głównie sami sobą, zamiast wziąć się do pracy nad poważnymi sprawami.

Inwestycje, czy oszczędności?

Nie ma co ukrywać, że nie tylko Europie, ale także i w Polsce panuje kryzys, który powoduje stagnację, a nawet recesję. Generalnie rzecz biorąc są dwa sposoby na wyjście z kryzysu i powrót do szybkiego wzrostu gospodarczego – pierwszy to zwiększenie poziomu inwestycji rządowych, co powoduje pobudzenie gospodarki, drugi zaś to zmniejszanie wydatków państwa, co skutkuje zbilansowaniem budżetu i zmniejszeniem deficytu.

Oba te sposoby wpływają na inne czynniki, które mają znaczenie we wzroście gospodarczym.

Zwiększanie inwestycji bezpośrednio wpływa na rozwój poprzez rozwój prywatnych firm, które z kolei też zaczynają więcej inwestować, co napędza spiralę wzrostu. Poprawiają się również wtedy nastroje konsumentów – dzięki zmniejszeniu bezrobocia mogą sobie pozwolić na większe wydatki. Zagraniczni inwestorzy widząc poprawiającą się sytuację w kraju też są bardziej skorzy do lokowania pieniędzy u nas.

Zmniejszanie wydatków państwa wpływa z kolei na zmniejszenie obciążenia budżetu – nie tylko zmniejszamy na papierze deficyt, ale też mniej wydajemy na obsługę tegoż długu. Dzięki takiemu rozwiązaniu państwo może lepiej dysponować pieniędzmi podatników. Takie rozwiązanie również poprawia naszą sytuację gospodarczą, co może być widoczne w odpowiednich ratingach, a my możemy sobie pozwolić na sprzedawanie obligacji na lepszych dla nas warunkach.

Oba sposoby wydają się być przeciwstawne, ale można je połączyć, co może przynieść bardzo dobre efekty. Pierwsze rozwiązanie należy zastosować w dziedzinach gospodarki, które są „roboczo-chłonne”, czyli tam, gdzie można znacznie zwiększyć ilość miejsc pracy. Inwestycje powinno się też zwiększyć w sektorze najnowszych technologii, czyli np. wsparcie dla polskich uniwersytetów, czy innych ośrodków badawczych – może to przynieść realne zyski w przyszłości.

Drugie rozwiązanie można zastosować głównie w budżetówce oraz trzeba wypracować optymalny sposób wprowadzania oszczędności w innych dziedzinach – tak, żeby nie wpłynęło to zanadto na rozwój tych sektorów. Ogólnie rzecz ujmując oszczędzać trzeba prawie wszędzie po trochu. Ja sądzę, że zamiast „oszczędzać” trzeba „optymalizować” na przykład poprzez wprowadzenie liniowego podatku VAT i więcej – jest to opisane tutaj:
Cześć pierwsza
Część druga

Rząd niestety ostatnio przesadził z tym drugim „filarem”, co jest teraz przez nas odczuwalne w postaci (realnej) recesji. Nie przyniosło to dużych oszczędności dla budżetu, a zatrzymało nasz wzrost gospodarczy.

Fiskalizm Rostowskiego

Dzisiaj chciałbym co nieco napisać o polityce fiskalnej ministra finansów i zarazem wicepremiera Polski brytyjskiego ekonomisty – Jan Antony Vincent-Rostowski. Przedstawię kilka niepokojących faktów odnośnie polskiej gospodarki, które pomimo rzekomych sukcesów polityki fiskalnej pokażą cały obraz sytuacji.

Ministerstwo Finansów ogłosiło, że Państwowy Dług Publiczny (PDP) w 2012 nie wzrośnie, a nawet spadnie o 1mld zł, to czy się to sprawdzi to inna kwestia, ale w ubiegłym roku widać wyraźny spadek wzrostu zadłużenia. Wszystko byłoby pięknie, ale przez całe rządy PO dług ten wzrósł o 300mld zł! Dziwne, że dopiero teraz minister Rostowski się obudził – rozumiem, że był kryzys światowy itd, ale to była już lekka przesada. Poza tym przez cały okres kryzysu rząd zapewniał, że go u nas nie ma – dopiero teraz, gdy zobaczyli spadek w sondażach zaczęli o tym trąbić.’

Inne wskaźniki wskazują na to, że taka ostra polityka fiskalna mająca na celu zbilansowanie budżetu doprowadziła do zmniejszenia poziomu inwestycji w gospodarkę, co przełożyło się na spowolnienie wzrostu PKB, a licząc realne PKB (razem z inflacją) jest to spadek. Wg. prognoz nawet ta inflacja się zmniejsza z powodu stagnacji na rynkach i może doprowadzić do deflacji.

To są wyniki i tak zawyżone, ponieważ MF uprawia kreatywne zarządzanie finansami, co chociażby pokazuje zamrożenie środków na pobudzenie rynku pracy, żeby na papierze zmniejszyć deficyt budżetowy.

W Polsce potrzebujemy realnych zmian, a nie zabawy w politykę.

Infrastruktura drogowa

Po Euro 2012 rozwój polskiej infrastruktury drogowej stanął w miejscu. Brak jest projektów nowych autostrad, dróg szybkiego ruchu, czy obwodnic. Zaś projekty, które po Euro jeszcze nie zostały zakończone również są zagrożone zawieszeniem.

Inwestycje są najważniejsze dla rozwoju gospodarki, a te zostały źle rozplanowane. Najważniejszym jest, żeby dać szanse polskim firmom na budowę dróg. Obecnie polskie firmy są głównie podwykonawcami, podczas gdy naszą przyszłość powierzamy firmom z Chin, które raczej nie są znane z dobrej jakości wykonania.

Państwo Polskie powinno się skupić na dwóch sprawach podczas planowania robót drogowych:

1. Dokończyć budowę obecnych autostrad, oraz rozpoczęcie budowy strategicznych obwodnic dużych miast takich jak Poznań, bo skandaliczne jest to, żeby miasto wojewódzkie nie miało obwodnicy. Obwodnice są bardzo ważne ponieważ bodajże mamy najwięcej korków w miastach w całej europie, a winnym temu jest bezmyślne planowanie ruchu w samych miastach lub nawet brak takiego planowania oraz w wielu przypadkach brak obwodnic.

2. Naprawa obecnie istniejących dróg. Wiele dróg jest już bardzo stara i ich nawierzchnia nadaje się tylko i wyłącznie do wyrzucenia, a państwo nieustannie zleca łatanie dziur w tych drogach, co jest kompletnie nieopłacalne.

W budowie autostrad powinno brać udział państwo przez zamówienia publiczne, więc autostrady powinny być całkowicie publiczne. Przy ich budowie można się posłużyć reformą więziennictwa, o której już pisałem, co zdecydowanie zmniejszyłoby koszty.