Tort, sędzia i kara

Po ogłoszeniu przez sędzinę przerwy w sprawie dot. generała Czesława Kiszczaka została obrzucona tortem. Szkoda tortu – ale to inna sprawa. Postępowanie zostało puźniej zawieszone z powodów “otępienia, spowolnienia psychicznego” generała. Chciałbym się skupić nie tyle na komentarzu wyroku, co na otoczce tego co się stało później.

Są dwie strony tego medalu.

Po pierwsze, z tego, co zauważyłem sala, na której sędziowie przebywali była bardzo mała. Połowę zajmowali reporterzy – jak pracować w takim miejscu. Rozumiem, że media muszą być wszędzie, ale po co taka masa kamer. Najprostszym rozwiązaniem byłoby nie zapraszanie mediów na rozprawy – a przynajmniej z kamerami, ale w zamian ustawić jedną lub dwie kamery i udostępnić nagranie wszystkim zainteresowanym. Na pewno usprawniłoby to pracę sędziów i zmniejszyło zagrożenia, o których jeszcze powiem. Również publiczność powinna być mniej liczna, a przynajmniej bardziej oddalona od sędziów, ponieważ to wszystko wyglądało jak jakaś scena z podwórka – tłum ludzi i chaos.

Niektórzy zauważają, że dziś jest tort, a jutro będzie granat. Zgadzam się, że ochrona sądu jest zdecydowanie za mała. Sędzia powinien w każdej sprawie mieć przy sobie przynajmniej jednego ochroniarza. Dosłownie przy sobie, a nie przy drzwiach, czy przed nimi. Również powinno się wprowadzić zakaz wnoszenia do sądów praktycznie czegokolwiek. Na pewno w sądzie nie ma miejsca na manifestacje, jak to miało miejsce w sprawie Kiszczaka.

Z drugiej jednak strony ci sami komentatorzy chcą zwiększenia kar za obrazę sądu, a osobie, która rzucała tortem najchętniej wsadziliby na wiele lat do więzienia – no nie przesadzajmy. Uważam, że obecne kary są aż nadto wystarczające. Należy też zrozumieć „torciarza” – mi również ten wyrok nie pasuje, a jest wręcz śmieszny.

Reklamy

Reforma Sądów

Polskim sądom potrzebna jest znacząca reorganizacja. Sprawy ciągną się nierzadko przez kilkanaście lat i dłużej, akta zajmują setki stron. Mało kto, po przeczytaniu prawniczej powieści i po wielu latach rozpraw byłby w stanie orzec sprawiedliwy wyrok. Również system zarządzania poszczególnymi sądami powinien ulec zmianie. I tak sędziów jest zbyt mało, więc po co dodatkowo rozbudowywać biurokrację.

Zacznijmy temat od skrócenia długości procesów sądowych. Sądzę, że odpowiednim rozwiązaniem na szybsze orzekanie jest przeprowadzanie rozpraw z dnia na dzień, tzn. Na przykład w sprawie kradzieży pierwsza rozprawa rozpocznie się 1 maja i ten sam sąd będzie się zajmował tą samą sprawą do czasu jej rozwiązania – co nie znaczy, że innymi też nie może się zająć. W ten sposób wydłuży się okres oczekiwania na rozpoczęcie procesu, ale gdy już do tego dojdzie, to w szybki sposób zostanie on rozwiązany. Wyeliminujemy też potrzebę przypominania sobie akt przez sędziów, co na pewno przyczyni się do lepszej znajomości sędziów i do ogłoszenia lepszego, sprawiedliwego wyroku.

Następną sprawą jest system zarządzania poszczególnymi jednostkami terenowymi. Nie tak dawno rząd próbował podjąć się takiej reformy, ale zostali zakrzyczani przez inne partie, nawet w rządzie był rozłam i tylko PO była za. Z tego co wiem, to nie było większych problemów w związku z tą reformą, więc po części niezrozumiała dla mnie jest taka postawa – być może sam fakt ominięcia sejmu i przeprowadzenia reformy na poziomie ministerialnej tak wszystkich zbulwersowało.

Uproszczanie systemu zawsze jest dobre, ale dewaluacja wartości sądów rejonowych podnosiła ryzyko usunięcia jednej z instancji, co nie jest dobrym rozwiązaniem. Sądy rejonowe powinny zostać rejonowymi – z prawnego punktu widzenia, lecz kierownictwo powinno być zredukowane i przeprowadzone z sądów okręgowych.

Trzecią sprawą jest małą ilość sędziów i powoływanie ludzi z niezbyt dużym doświadczeniem. Żeby zwiększyć doświadczenie oraz ilość potencjalnych przyszłych sędziów powinniśmy zwiększyć liczbę asystentów sędziowskich – nie dość, że w większym stopniu pomagaliby sędziom, to zdobywaliby tak bardzo potrzebne doświadczenie.

Zmiana kodeksu karnego

Chciałbym dziś napisać o możliwości, a nawet potrzebie wprowadzenia zmian w kodeksie karnym RP. Nie twierdzę, że jest on źle skonstruowany, ale przydałoby się kilka poprawek.

Owe poprawki polegałyby na sporym złagodzeniu kar dla osób młodych i co najważniejsze niekaralnych, z kolei dla recydywistów znaczące ich zwiększenie. Istnieje powiedzenie – jak młody to głupi, ja nie do końca się z tym zgadzam, ale wiem, że poniekąd jest to prawda.

Właśnie dlatego chciałbym wprowadzić takie zmiany. Nie chciałbym, żeby tak wielu młodych ludzi przekreślało całe swoje życie jednym wygłupem. Owszem. obecnie wiek i niekaralność są czynnikami łagodzącymi w procesie sądowym, ale tak naprawdę to, czy sąd to uwzględni zależy tylko od jego dobrej woli.

Chciałbym, żeby za każdy czynnik – tzn. niekaralność i wiek (poniżej 30 lat) maksymalna kara mogła wynieść po 25%. Czyli, jeżeli ktoś ma oba te czynniki, to jeśli jego max kara może wynieść 5 lat mogła wynieść tylko 2,5 roku.

33. Apolityczna kontrola nad sądami

Wiele ostatnio słyszymy o takich sytuacjach, gdzie sądy wykazują zła wolę, źle interpretują sprawy, bądź są po prostu niechlujne i popełniają błędy.
W Polsce jest za dużo Prawa, a za mało Sprawiedliwości.

Aby wprowadzić więcej sprawiedliwości do polskich sądów należy objąć je kontrolą. Ta kontrola powinna być apolityczna. Dlatego należy podjąć współpracę z organizacjami pozarządowymi takimi jak np. „Niepokonani 2012”. Należy wesprzeć ich finansowo, ale przede wszystkim prawnie.

Taka kontrola byłaby najlepsza, ponieważ nie angażowała by bezpośrednio polityków, przez co nie stwarzałaby ryzyka kontroli nad tymi sądami.

Powinno się ludzi z wszystkich podobnych organizacji pozarządowych zgromadzić w jedną, która miałaby większą siłę przebicia. Chodzi tu zarówno o ludzi poszkodowanych jak i ludzi, którzy im pomagają.

A jeśli chodzi o konkrety, to państwo powinno niwelować koszty sądowe, które ponosi ta organizacja, oraz udostępniać ekspertów i prawników. Powinno się również przyspieszać czas trwania takich rozpraw poprzez skracanie czasu, który zajmuje przebrnięcie przez biurokrację.

To wg. mnie byłoby idealne rozwiązanie. Co o tym sądzicie?