Własność intelektualna

Czternastego maja swoją działalność rozpoczęła organizacja „Kreatywna Polska”, która ma na celu dodatkowe zwiększenie ochrony praw autorskich. W moim mniemaniu powinno być wręcz odwrotnie i sądzę, że ta organizacja ma na celu ochronę interesów jej członków, nie myśląc o całym społeczeństwie.

Doświadczenia z Francji pokazały definitywnie, że zwiększenie rygorów dotyczących ochrony praw autorskich nikomu nie wyszło na dobre. Po wprowadzeniu w życie ostrych kar i przestrzeganiu ich wypełniania przez władze sprzedaż płyt spadła o kilka procent. Wydawać by się mogło, że sprzedaż powinna wzrosnąć, jednak z kilku względów jest odwrotnie.

Po pierwsze, to gdy ktoś ściągnie jakąś grę lub płytę muzyczną to w przyszłości, jeżeli coś mu się spodobało, to kupi tę płytę. Po drugie, jeżeli ktoś ma pieniądze, to kupi sobie tę grę w sklepie, natomiast jeżeli nie ma za co, to i takiej nie kupi, więc gdy sobie ściągnie, to twórca nie będzie miał żadnej straty, a nawet wręcz przeciwnie, ponieważ, gdy gra będzie fajna, to ta osoba wypromuje ją wśród znajomych.

Przechodząc do konkretów – własność intelektualna to zbiorcze określenie grupy monopoli prawnych, obejmujące niektóre dobra niematerialne (prawo autorskie) oraz niektóre własności przemysłowe (patenty oraz znaki towarowe). Znaki towarowe powinny pozostać w takiej sytuacji, jak teraz, ale prawa autorskie i patenty zdecydowanie są nadużywane.

Nie wchodząc zanadto w szczegóły prawa autorskie obowiązują 50 lub 70 lat np. od śmierci autora, ale nie tylko. Uważam, że to jest kompletna przesada. Prawa autorskie mają chronić autora, tak więc czemu działają jeszcze przez 70 lat po jego śmierci. Zarabiają na tym głównie wielkie koncerny, a nie rodzina autora.

Jeżeli zaś chodzi o patent, to jest ważny pod warunkiem terminowego uiszczania odpowiednich opłat okresowych, których wysokość rośnie zwykle wykładniczo z czasem. W Polsce, patent jest ważny maksymalnie przez 20 lat od daty zgłoszenia wynalazku, po czym wygasa, a wynalazek przechodzi do tzw. domeny publicznej. Dwadzieścia lat, to mniej niż siedemdziesiąt, ale też to bardzo długo. Przez taki długi okres ochrony wstrzymuje się rozwój gospodarki i technologii.

Prawa o ochronie własności intelektualnej nie przystają do wolnorynkowych zasad XXI wieku.

Po pierwsze – generalnie zgadzam się z Partią Piratów, która popiera legalizację wolnej wymiany plików w celach niekomercyjnych, z małymi wyjątkami. Taka wolna wymiana mogłaby obowiązywać dopiero po roku od opublikowania danej treści. Ta wymiana dotyczyć powinna plików objętych prawami autorskimi, a nie opatentowanych rozwiązań. Owe prawa całkowicie traciłyby swoją „moc” po 20-tu latach.

W kwestii patentów uważam zaś, że ochrona przez 10 lat byłaby całkowicie odpowiednia – dawałaby odpowiednie zyski twórcy, a nie spowolniałaby zanadto rozwoju nowych technologii, co jest bardzo potrzebne w gospodarce XXI wieku.

Reklamy