„Rewolucyjne zmiany” PiS

Wkrótce rozpocznie się kampania wyborcza (chociaż bardziej adekwatne byłoby określenie „przyspiesza”, bo przecież w polityce kampania wyborcza trwa zawsze), w związku z czym Prawo i Sprawiedliwość szykuje się do kolejnego „nowego otwarcia” w programie. Nowy program partii ma być gotowy na początku stycznia.

Wiadomo, że programie na pierwszym planie ma być postawiony tzw. „Narodowy Program Zatrudnienia” – politycy PiS próbowali projekt ten przeforsować w sejmie, ale został odrzucony. NPZ ma na celu min. stworzenie 1,2mln miejsc pracy dla młodych ludzi. Oprócz tej sztandarowej reformy w programie ma znaleźć miejsce na likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia oraz gimnazjów, wprowadzenie podatku bankowego oraz od hipermarketów, a także powrót do poprzedniej stawki VAT – 22%.

Kolejnymi postulaty to cofnięcie „pseudo-reformy” emerytalnej, czyli ponowne zmniejszenie wieku emerytalnego, zmiany strukturalne w ministerstwach oraz zwiększenie poziomu finansowania służby zdrowia do 6% PKB. Program ma zatwierdzić Jarosław Kaczyński z kilkoma bliskimi współpracownikami, zaś w połowie lutego zostanie oficjalnie zatwierdzony na kongresie PiS w Warszawie.

Tak naprawdę to wszystko to nic nowego – słyszeliśmy o tym z ust polityków PiS od dawna. To jest jedynie sformalizowanie stanowiska. Ku radości Platformy nie zabraknie również miejsca dla katastrofy smoleńskiej ciekawe tylko, czy nastąpi jakieś załagodzenie tej ostrej retoryki, czy nie. Od tego w znacznym stopniu mogą zależeć wyniki wyborów.

Reklamy

Konflikt o bombę trwa

Prokuratura na konferencji prasowej przedstawiła raport biegłych, którzy pracują w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Raport odnosił się, do rzekomego wykrycia materiałów wybuchowych na pokładzie Tu154-M. Panowie prokuratorzy powiedzieli, że wykryto kilka substancji – które wcześniej zostały zinterpretowane jako tzw. „TNT”, czyli trotyl.

Co prawda te substancje mogą być składnikiem bomby, ale jak powiedział pirotechnik – jeden z pierwszych komentatorów konferencji to są tzw. stabilizatory, wykorzystywane również przy produkcji tworzyw sztucznych. Jak zwykle nic nie jest potwierdzone, ani nie jest wykluczone, a mam wrażenie, że cała sytuacja tylko zaogni konflikt w sprawie smoleńskiej.

Wcześniej Mecenas Stefan Hambura – pełnomocnik rodzin smoleńskich ogłosił chęć odsunięcia od prowadzenia śledztwa smoleńskiego wszystkich sześciu prokuratorów, którzy byli w Rosji tuż po katastrofie. Złożył już stosowny wniosek w tej sprawie do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

Sytuacja polityczna nie poprawiła się ani trochę po przedstawieniu tego raportu, po części jest to wina prokuratury, która pozostawiła wiele tajemnic przed dziennikarzami, ale nie tylko. Trudno było sądzić, że Antoni Macierewicz i PiS zmienią zdanie w tej sprawie – dalej sądzą, że dopiero nowy rząd będzie w stanie wszystko wyjaśnić.

Teraz pozostaje czekać na ostateczną opinię biegłych w sprawie ewentualnych śladów ładunków wybuchowych – dopóki nie będziemy mieli jednoznacznej opinii na ten temat nie powinniśmy ferować wyroków. Najbardziej trapiące jest to, że cała sprawa wyraźnie dzieli społeczeństwo, a to wszystko przez polityków podsycających konflikt i robiących swoją politykę „na trupach”.

Rosyjska ruletka

Stosunki Rosji z „krajami zachodu” nigdy nie był dobre, w tych relacjach zawsze panuje napięcie i niepokój. Od jakiegoś czasu co rusz słychać o jakichś aresztowanych agentach FBI przez służby rosyjskie i o wielu dziwnych sprawach, jakie mają związek z Rosją. My, Polacy najbardziej powinniśmy się jednak skupić na zamiarach Rosji w stosunku do Polski.

Ostatnim dziwnym wydarzeniem był wyjazd przedstawicieli Państwowej Komisji Wyborczej do Rosji, i to na szkolenie w sprawie organizacji wyborów. Miało to być spotkanie naukowe w celu wymiany poglądów i doświadczeń, tylko pytanie jakie to miały być doświadczenia? Rosja nie jest dobrym przykładem kraju praworządności i demokracji, a niejasności w sprawie wielu wyborów do dziś są niewytłumaczone. Rosyjska opozycja mówi, że Polacy od Rosjan mogą się co najwyżej nauczyć jak oszukiwać przy wyborach.

Również nie tak dawno Rosja oświadczyła, że złapała polskiego szpiega w Mołdawii, a konkretnie w regionie Naddniestrza.

W poniedziałek w rejonie miejscowości Cobasna, gdzie znajdują się nasze magazyny z amunicją, zatrzymano dwóch oficerów z Wielkiej Brytanii i Polski, którzy prowadzili działalność wywiadowczą pod przykrywką OBWE

To słowa gen. płk Walerija Jewniewicza, doradcy ministra obrony Rosji.

Jeszcze wcześniej pojawiła się sprawa Jamału 2 i niesławnego memorandum – ta sprawa doprowadziła przecież nawet do zmian w rządzie. Pogorszyły się też nasze stosunki z Ukrainą. Nie można też zapominać o ciągłych sporach o wrak Tu-154M, który ciągle leży poćwiartowany na terenie Rosji.

Jak widać rosyjska dyplomacja i służby nie próżnują i ciągle wychodzą z coraz to nowymi pomysłami i gierkami ze stroną polską. Pogrywają sobie nami jak lalką, a rząd nie stara się nic z tym zrobić – nie powinniśmy sobie pozwalać na ciągłe ośmieszanie przez Rosjan i stosownie zareagować. Niestety my nie dajemy żadnej odpowiedzi na imperialistyczną politykę Putina i jego ludzi, po raz kolejny obnażając słabość polskiej polityki zagranicznej.

Koniec „dobrej” polityki

We wrześniu ubiegłego roku mogliśmy zauważyć złagodzenie oblicza polityki. Jesienią pojawiło się wiele projektów reform, były debaty na temat problemów i potrzeb polskiej gospodarki i praktycznie wszystkich dziedzin życia. Zarówno prawica, jak i lewica przedstawiały wiele merytorycznych opinii, co prognozowało na poprawę jakości w polityce. Wszystko, co dobre jednak szybko się kończy.

Skończył się projekt Gliński i skończyła się merytoryczna dyskusja. Polską scenę polityczną zdominowała sprawa smoleńska i ostry język PiSu w tej kwestii oraz wybryki Jarosława Gowina i roszady Tuska w rządzie.

Prawdy o polskich politykach można się dowiedzieć w tedy, gdy nie wiedzą, że inni słyszą. Dobrym przykładem są ostatnie słowa posła PO Zbigniewa Rynasiewicza „Ten Borowiak ku…s podniesie łapę czy przyp…lić?”. Nie twierdzę, że wszyscy, ale wielu polityków jest po prostu wredna, egoistyczna i mściwa. Niestety bywa tak, że „ciemny lud wszystko kupi”.

Niedługo odbędą wybory do Europarlamentu, a także w 2014/15 samorządowe, prezydenckie i parlamentarne – będzie to niespotykana kumulacja i z całą pewnością ponownie zaobserwujemy zmianę oblicza polityków. Wszyscy będą udawać, że są piękni i przyjemni. Pojawi się również mnóstwo pomysłów na poprawę polski, jednak jak pokazały rządy PO i PSL prawdopodobnie niewiele z tych wszystkich zapowiedzi będzie wprowadzonych w życie.

Jeżeli nie pojawi się jakaś całkiem nowa siła polityczna, to będziemy oglądali tę szopkę po raz kolejny.

Macierewicz i zamach na prezydenta.

Z okazji trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej odbyło się medialne spotkanie sejmowej komisji pod przewodnictwem Pana Macierewicza, która zajmuje się badaniem tegoż wypadku. Nie od dziś wiadomym jest, że PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele promuje teorię, która mówi o zamachu, więc dziś nie mogło zabraknąć i argumentów na potwierdzenie tej tezy.

Nie za bardzo przepadam za uprawianiem polityki na nieszczęściu i jestem raczej sceptyczny co do teorii PiSu odnośnie zamachu, ale jako swego rodzaju badacz i „fan” teorii spiskowych i innych tajemnic postaram się obiektywnie przedstawić całą sytuację.

Oto argumenty Macierewicza mające dowodzić, że to był zamach, które co najwyżej mogą być poszlakami, ale i tak je wymienię:

1. Stosunek Rosji i Tuska co do prowadzenia śledztwa – przewodniczący komisji mówi, że obie strony zachowują się podejrzanie oraz są opieszałe i nierzetelne w swoich działaniach, co jest prawdą, ale wg. mnie nie świadczy o zamachu. Rosja była, jest i będzie krajem na wpół totalitarnym, a jej zapędy imperialistyczne są znane. Nie ma potrzeby, by się śpieszyła, a wręcz tak okazałaby swoją uległość wobec „zachodu”, więc się nie śpieszy i zwala całą winę na nas,chociaż i oni mają wiele za uszami – stan lotniska, czy słabe wyszkolenie kontrolerów.

Tusk z kolei, lub raczej jego ludzie też są po części odpowiedzialni za to co się stało ponieważ powinni lepiej zadbać o bezpieczeństwo oraz organizację tak ważnego lotu jak prezydencki z wieloma wysokimi przedstawicielami wojska, czy administracji.

2. Ślady trotylu i wybuch – po informacji o znalezieniu trotylu na pokładzie Tu-154M również ja zacząłem się zamartwiać, ale później okazało się, że to tylko mógł być trotyl. Swoją drogą sądzę, że rząd celowo chciał wprowadzić PiS w błąd, żeby się obnażyli, co zresztą się im udało, ale oni nadal się trzymają pierwotnej wersji informacji o owych śladach.

W kwestii wybuchu wypowiadało się wielu ekspertów, którzy twierdzą, że samolot przełamał się już w powietrzu, o czym ma świadczyć wiele czynników jak np. odwrócony o 180 stopni ogon samolotu względem kierunku upadku. Ja nie jestem specjalistą z dziedziny awioniki, więc nie oceniam, ale sądzę, że w trakcie katastrofy samolotu jest wiele zmiennych, które ciężko jest przewidzieć i zanalizować na podstawie zdjęć, czy programów komputerowych.

3. Brzoza – po raz kolejny powiem, że nie jestem specem od awioniki, ale co nieco liznąłem materiałoznawstwo oraz wiem, że samolot, a tym bardziej skrzydła są wykonane tak, by były jak najlżejsze, a nie dba się zanadto o ich wytrzymałość na uderzenia, bo i po co. Nie znam grubości tej brzozy, ponieważ jest wiele wersji podawanych opinii publicznej, ale sądzę, że bez problemu powinna ściąć, lub przynajmniej nieźle poharatać skrzydło samolotu.
Inną kwestią jest, że rzekomo jest ona złamana wyżej niż podają oba oficjalne raporty.

4. Czarne skrzynki – ostatnio Cezary Gmyz poinformował, że po komendzie „odchodzimy” brakuje sześciu sekund. Mówi, że stenogram wykonany przez MAK i ten na potrzeby prokuratury przez Instytut Sehna właśnie w tym momencie się różnią. Nie czytałem tego drugiego zapisu, więc nie chciałbym się wypowiadać, ale jeżeli tak jest, to jest to dość dziwne.

Jest jeszcze wiele poszlak, jakie prezentuje Macierewicz na komisji ds. zbadania katastrofy, ale nie mam ani czasu ani ochoty, ani też nie widzę potrzeby,by je przytaczać. Pewnym jest to, że nie wszystko zostało jeszcze wyjaśnione i rząd powinien zadbać, by tę sprawę doprowadzić do końca – niezależnie jak bardzo przerażający, bądź nie miałby on być.

Zbliża się 10 Kwietnia

Z zaciekawieniem i niecierpliwością czekam na zbliżającą się rocznicę katastrofy smoleńskiej, oczywiście w kontekście wydarzeń politycznych. Ostatnio na fali Glińskiego, oraz ostrej krytyki rządu najwięcej zyskuje Prawo i Sprawiedliwość. W sondażach PO i PSL ewidentnie widać tendencję spadkową, co na pewno martwi rządzących.

Szansą na odbicie się w sondażach dla PO jest rocznica katastrofy smoleńskiej. Wszystko tutaj zależy od postawy PiSu a w szczególności Jarosława Kaczyńskiego i Macierewicza. Przyczyną wzrostów PiS w sondażach jest między innymi zaprzestanie używania ostrej retoryki wobec rządu. Im mniej się mówi o smoleńsku, tym PiS mniej na tym traci.

Platforma straciła możliwość straszenia PiSem, pozostał jeszcze strach przed IV RP, ale jeżeli Kaczyński będzie podtrzymywał swoją obecną strategię marketingową, to nastroje społeczne się zmienią i w następnych wyborach będzie miał szanse na pewne zwycięstwo. Obecnie sytuacja polityczna w razie ich zwycięstwa prezentuje się nieciekawie, ponieważ znowu byłyby problemy z utworzeniem rządu – byłoby to możliwe tylko przysłabym wyniku lewicy i wejściu do rządu SP i PSL.

wracając do 10 kwietnia, to wg. Gazety Polskiej Codziennie Jarosław Kaczyński poinformował, że 10 kwietnia, w rocznicę katastrofy smoleńskiej odwiedzi nie tylko groby na Powązkach, ale też mogiły ofiar w Warszawie i w Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie leży prezydent Ryszard Kaczorowski. Nie wiadomo, czy będzie brał w oficjalnych obchodach, na co mam nadzieję, ponieważ toby oznaczało jakieś porozumienie ponadpartyjne.

Wszystkiego dowiemy się już wkrótce.